Na kolanach za dzieckiem

Pojawienie się w domu nowego członka rodziny zmienia całe jego funkcjonowanie. W pierwszych miesiącach życia szczególnie odczuwa się brak czasu. Wprawdzie pokolenia dzisiejszych babć miały o wiele trudniej, dochodziło przecież pranie tetrowych pieluch, przecieranie przez sito zupek czy prasowanie ciągle pogniecionych batystowych koszulek, ale z kolei ich babcie nie miały przecież często nawet bieżącej wody, a prały na tarze w balii. Oczywistą rzeczą jest, że postęp we wszystkich dziedzinach życia nie ominął także pielęgnacji niemowląt. Nikt chyba nie zaprzeczy, ze taka jest kolej rzeczy i żyje nam się ogólnie o wiele łatwiej.
Jest jednak taki okres w pielęgnacji małego dziecka, który jest równie trudny w czasach dzisiejszych, jak i w latach naszych mam i babć. Mam na myśli czas, kiedy dziecko raczkuje.
Raczkowanie to wstęp do samodzielności małego dziecka i wymaga ciągłej uwagi opiekuna. Z reguły zaczyna się między szóstym a dwunastym miesiącem życia kręceniem się wokół własnej osi. Ponieważ maluch ma z reguły mocniejsze rączki niż nóżki, odpychając się nimi od podłoża przesuwa się do tyłu, najpierw pełzając, a potem nabierając sprawności, poruszając się na kolankach i rączkach, czyli na „czworakach”. Kształtuje się wtedy koordynacja ruchowa rączek i nóżek dziecka, a także wyrabiają się mięśnie pleców i ramion.
Zdarza się, ze dziecko zaczyna się poruszać w inny trochę sposób niż typowe raczkowanie. Niektóre niemowlęta odkrywają, że turlając się w bok, też się przemieszczają. Inne dzieci od razu przesuwają się do przodu podciągając się na łokciach. Jeśli wyrobią sobie te inne nawyki, mogą w rozwoju pominąć okres raczkowania.
Czas wczesnego samodzielnego poruszania się dziecka jest trudny dla domowników i wymaga ciągłej uwagi. Teraz maluch może dotrzeć w każde niemal miejsce mieszkania. Umieszczenie dziecka na terenie zamkniętym, na przykład w kojcu, zwiększa niepomiernie jego bezpieczeństwo. Jednocześnie nie powinno się tego rodzaju zabiegów nadużywać, bo ograniczając maluchowi swobodę ruchu ogranicza się tez jego rozwój ruchowy, poznawczy i emocjonalny. Dziecko od najmłodszych chwil jest odkrywcą i stawianie ciągłych barier przypomina trzymanie ptaszka w klatce.
Wydaje się słusznym trzymanie zasady, że dziecko w kojcu powinno przebywać tylko w tych momentach, gdy nie może być pilnowane, np. w czasie gdy osoba opiekująca się nim musi wyjść na moment do kuchni lub do łazienki. W pozostałym czasie lepiej, jeśli maluch ma swobodę ruchów. Trzeba jednak zabezpieczyć krawędzie mebli i gniazdka elektryczne oraz usunąć wszystkie przedmioty mogące zagrażać bezpieczeństwu dziecka.
Warto ten okres rozwoju malucha wykorzystać próbując wciągnąć dziecko w zabawę, umieszczając w jego polu widzenia zabawkę i namawiając do jej zdobycia. Najlepiej siąść obok malucha na podłodze i mu towarzyszyć. Będzie to służyło nie tylko zwiększeniem bezpieczeństwa, ale też pobudzi więź dziecka z opiekunem i rozpocznie tradycję wspólnych zabaw. A może patrząc wokół z perspektywy dziecka dodatkowo dowiemy się więcej czegoś o sobie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *